Cóż większego mógł uczynić?

Gdy Jezus spożywał z apostołami ostatnią wieczerzę, pozostało Mu mniej niż 24 godziny życia. Tak kończyła się Jego doczesność.

Jego pielgrzymowanie pośród ludzi zaczęło się w Kanie Galilejskiej. Podczas wesela objawił swoją chwałę – jak napisał św. Jan Apostoł. Dokonał wtedy pierwszego cudu. Przemienił wodę w wino. Cóż większego mógł uczynić, by pokazać uczniom, kim rzeczywiście jest? Oni faktycznie uwierzyli w Niego i do Niego przylgnęli, ale nie wszyscy odczytali ten znak. Pozostali biesiadnicy ze starostą weselnym na czele cieszyli się winem, a zupełnie nie wiedzieli, skąd się wzięło i nie zwrócili uwagi na to, że Bóg objawił obfitość Swej miłości.

Jakiś czas potem znalazł się Jezus na pustyni wraz z kilkoma tysiącami ludzi, którzy za Nim poszli. Byli zgłodniali, a mieli tylko kilka bochenków chleba. Jezus rozmnożył go dla nich, tak że wszyscy się najedli. Cóż większego mógł uczynić dla tych ludzi na pustkowiu? Ale nawet Jego uczniowie szybko zapomnieli, że sam Bóg się o nich zatroszczył. Niedługo potem znów zaczęli biadolić na brak pożywienia. Tym razem Jezus postanowił otwarcie uświadomić im, co tak naprawdę przeżyli na pustyni: „Ludzie małej wiary czemu zastanawiacie się nad tym, że nie wzięliście chleba? Czy jeszcze nie rozumiecie i nie pamiętacie owych pięciu chlebów na pięć tysięcy, i ile zebraliście koszów? Ani owych siedmiu chlebów na cztery tysiące, i ileście koszów zebrali? Jak to, nie rozumiecie, że nie o chlebie mówiłem wam?” (Mt 16,8-11)

I wreszcie największy cud przed ostatnią wieczerzą: wskrzeszenie Łazarza. Gdy dowiedział się Jezus, że Jego przyjaciel chorował, udał się do jego domu; już wcześniej w nim gościł. Gdy dotarł do Marty i Marii, było już po pogrzebie Łazarza, a jego ciało zaczęło się rozkładać. Nad grobem okazało się, że Jezus był człowiekiem bardzo uczuciowym. Prawdopodobnie to św. Józef tak go ukształtował. Cóż większego mógł uczynić Zbawiciel w takim momencie? Przywrócił do życia brata Marty i Marii. Zdumiewająca jest jednak zaciętość arcykapłanów i faryzeuszy, którzy na wieść o tym wydali wyrok na Jezusa i postanowili też zabić Łazarza.

Niedługo potem przyszła pora na ostatnią wieczerzę. Jezus, jak ojciec rodziny, wydał uczniom polecenia odnośnie do jej przygotowania. Był dla nich Nauczycielem i Panem, więc wykonali wszystko  tak, jak im powiedział. Co dokonało się w ten ostatni wieczór, gdy Zbawicielowi pozostało mniej niż 24 godziny życia? Najgłębiej opisał to w naszych czasach wielki papież św. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia ogłoszonej w Wielki Czwartek, 17 kwietnia 2003 r.:

Cóż większego Jezus mógł uczynić dla nas? Prawdziwie, w Eucharystii objawia nam miłość, która posuwa się «aż do końca» (por. J 13,1) — miłość, która nie zna miary”.